Długo czekaliśmy na takie rozwiązanie ... wypowiedź użytkownika

Długo czekaliśmy na takie rozwiązanie ... wypowiedź użytkownika

Wiele lat czekaliśmy na takie rozwiązanie, jakim jest komorowa myjka Guggenberger. Komfort pracy jaki zyskaliśmy, jest nie do przecenienia. Gdybym miał się cofnąć do okresu przed zakupem myjki, byłoby to dla mnie jak powrót do średniowiecza. Nie mogę sobie już tego wyobrazić. Zalane, brudne posadzki, mokry, nie gotowy do wykorzystania osprzęt, tak było na pracowni cukierniczej. Wózki pieca obrotowego, duże gabarytowo misy, pojemniki myliśmy karcherem, jeszcze mokre wprowadzaliśmy na pracownię. Aż 3 osoby były zatrudnione specjalnie do tych zadań. Najważniejsze, że nie muszę już uczestniczyć w myciu. Pracownicy sami „ogarniają” temat. Z trzech etatów został jeden. Obsługa myjki jest banalnie prosta. Po załadowaniu komory i starcie programu myjącego, pracownik przygotowuje kolejny wózek do mycia lub też zajmuje się zupełnie czymś innym. W myjce Guggenberger myję niemal wszystko. Wkładam do myjki nawet 2 m blaty cukiernicze (po odkręceniu kółek). Przed załadunkiem nie płuczemy osprzętu, kapiący nadzieniem czy tłuszczem wprowadzamy bezpośrednio do komory. Nie skrobiemy zaschniętych żeli cukierniczych z koszy. Efekt, mimo że nie uzyskujemy wysokiej temperatury wody, jest wysoce zadowalający. Do myjki ładujemy na jeden cykl 52 kosze cukiernicze, 32 piekarskie. W specjalnych wózkach myjemy koszyczki garownicze. Świetne efekty mycia dzięki systemowi dwukrotnego odwirowania widać na kastlach, pełnych blachach,  rantach, gdyż cały brud zostaje odwirowany. Poziom czystości pozwala na to, że zrezygnowaliśmy z wykładania papieru w koszykach cukierniczych. Przy cyklicznym myciu i temp. wody do 80oC wózki pieca obrotowego odzyskują wygląd z okresu nowości.

Zachęcam do lektury artykułu o komorowych myjkach Guggenberger ...